Aglo.
„Kajś” jest świetną książką, ale „Aglo” jest dodatkowo książką bliską. Jeździmy tą banką, żyjemy w tych śląskich miastach. A to jak Zbigniew Rokita – piszesz o grubie, o tym, że to coś więcej, niż robota, o nas tu wszystkich związanych tą ziemią i podziemiem.
Może gdybyśmy tak wszyscy umieli o tym opowiadać, to i ten górniczy kawałek Śląska miałby lepszą „prasę”.

