Codziennie, po cichu. W telefonie. Na ekranie. W scrollowanej bez końca w rzeczywistości, która uzależnia szybciej niż ktokolwiek z nas chciałby przyznać.
Media społecznościowe miały być przestrzenią wolności.
Ale kawałek po kawałku odbierają ją nam wszystkim – i dorosłym, i dzieciom.
- Interfejsy zaprojektowane tak, by uzależniać.
- Treści, których nie chcemy, ale i tak nas znajdują.
- Algorytmy, których nikt nie rozumie.
- Brutalne obrazy, pornografia, przemoc.
- Brak weryfikacji wieku.
- Brak zasad.
- Brak odpowiedzialności.
I właśnie do tego świata niekontrolowanego, pełnego zagrożeń wpuściliśmy nasze dzieci.
1,4 mln dzieci w Polsce w wieku 7–12 lat korzysta z social mediów.
To nie teoria. To codzienność.
Czy naprawdę pozwolimy, żeby to platformy społecznościowe decydowały o tym, kim będą nasze dzieci?
Żeby ich samoocena, psychika i poczucie bezpieczeństwa zależały od lajków, filtrów i brutalnych treści?
Nie ma naszej zgody.
Potrzebujemy regulacji. Potrzebujemy edukacji. Potrzebujemy odwagi. Ale przede wszystkim – potrzebujemy świadomości. Dzieci muszą być chronione.
Nie tylko w domu i szkole. Także w sieci.
