Śląski językiem regionalnym? Tak, bo spełnia wszystkie warunki i prawne, i społeczne.
Zgodnie z definicją Europejskiej Karty Języków Regionalnych lub Mniejszościowych, język regionalny to taki, który jest tradycyjnie używany przez obywateli danego państwa, stanowiących grupę mniejszą od reszty ludności.
Śląski tę definicję spełnia w pełni.
- Ma kodyfikację ortograficzną i fleksyjną, która stale się rozwija.
- Ma literacką odmianę, jest językiem teatru, książek i przekładów – od „Cholonka” i „Mianujom mie Hanka” po „Kubusia Puchatka”, „Hobbita” i „Prometeusza skowanego”.
- Ma udokumentowaną odrębność lingwistyczną – różni się od polszczyzny, tak jak kaszubski, który już status języka regionalnego posiada.
Ale co najważniejsze: jest językiem żywym i społecznym.
W spisie powszechnym z 2021 r.:
- 458 tys. osób zadeklarowało posługiwanie się językiem śląskim,
- 596 tys. – narodowość śląską.
Uznanie śląskiego za język regionalny to:
- możliwość nauki i edukacji w języku śląskim,
- dodatkowe nazwy miejscowości i ulic,
- język pomocniczy w gminach,
- wsparcie dla kultury i dziedzictwa,
- miejsce dla społeczności w Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości.
To nie jest sprawa tylko językowa. To sprawa tożsamości, szacunku i uznania.
Czas, żeby śląszczyzna, tak jak kaszubski, została wpisana do ustawy jako język regionalny. Wszystkie przesłanki są. Czekamy na decyzję całego Sejmu, Senatu i… prezydenta.
Dziękuję tym, którzy byli dziś na komisji i od lat wspierają śląski język kulturę tożsamość Jolanta Tambor, Robert Talarczyk, Mirosław Neinert, Gabriel Tobor, Grzegorz Kulik, Agnieszka Tambor, Tomasz Wicherkiewicz, Małgorzata Myśliwiec, Tomasz Słupik, Henryk Jaroszewicz, Grzegorz Franki, Halina Bieda – Senator RP, Łukasz Kohut, Wanda Nowicka, Łukasz Ściebiorowski, Maciej Kopiec.
Dziękuję wszystkim organizacjom, naukowcom, tłumaczom, twórcom kultury i aktywistom.





















