DiM: Granica wieku w mediach społecznościowych: czas na decyzje

Za nami kilkanaście, a może już kilkadziesiąt, spotkań, komisji i konferencji o bezpieczeństwie dzieci w świecie cyfrowym. Mamy raporty, dane i wnioski. Znamy też listę zagrożeń: uzależnienia, brak snu, problemy z koncentracją, przemoc, dezinformacja, krzywdzenie seksualne, szkodliwe algorytmy i presję idealnych wizerunków. Wszyscy te liczby znamy. A mimo to, wciąż trudno mówić o realnym postępie.

Dlatego dziś potrzebujemy uczciwej odpowiedzi na jedno pytanie: czy skala zagrożeń jest już wystarczająca, by wprowadzić bardziej radykalne rozwiązania i jakie dokładnie mają to być rozwiązania? W różnych państwach ta debata już trwa. Australia, Francja – szukają narzędzi, które będą skuteczne. My też musimy zdecydować: czy wprowadzać próg dojrzałości cyfrowej, a jeśli tak, gdzie powinna przebiegać granica: 13, 14, 15 lat?

Wiemy jedno: platformy mają regulaminy, ale w praktyce ich nie egzekwują. I to nie jest teoria. W Polsce według danych z raportu „Internet Dzieci” 1,4 mln dzieci w wieku 7–12 lat korzysta z mediów społecznościowych. Te dane są znane od marca 2025 roku i nie zmieniają faktu najważniejszego: dzieci już tam są. I dziś ponoszą konsekwencje braku ochrony.

Ta komisja to dopiero początek parlamentarnej pracy. W centrum tej dyskusji muszą być ci, których ona dotyczy dzieci i młodzież. Z nimi także trzeba rozmawiać i konsultować rozwiązania, bo media społecznościowe są dla wielu z nich codziennym środowiskiem życia.

Musimy patrzeć na tę sprawę całościowo: rozwojowo, społecznie, technologicznie i przez pryzmat bezpieczeństwa. I musimy powiedzieć jasno: bez aktywnego udziału rodziców żadne prawo nie zadziała. Dlatego obok regulacji potrzebujemy również kampanii społecznych w liczbie mnogiej i realnego wsparcia edukacyjnego.

Sejm powinien być miejscem, w którym da się prowadzić tę rozmowę w różnych formatach i z udziałem wszystkich stron. Tak, żeby wreszcie wypracować rozwiązania, które będą działały w praktyce, a nie tylko dobrze brzmiały w deklaracjach.

Wnioski z komisji:
To była dobra, rzeczowa komisja. Wszyscy chcemy coś zrobić, by ochronić dzieci i młodzież przed krzywdą świata cyfrowego. I kierunkowo pojawiła się zgoda: potrzebujemy ustawowego limitu wieku dostępu do platform cyfrowych.

Do uzgodnienia są kluczowe kwestie:
• wiek – większość uczestników skłaniała się ku granicy 15. roku życia,
• weryfikacja wieku – czy zostawić ją platformom (jak w Australii), czy budować państwowy model weryfikacji,
• definicja platform tak, by objąć także mniejsze serwisy, a także rozstrzygnąć, czy uwzględnić komunikatory i część narzędzi AI (w tym chatboty).

Wszyscy podkreślali też jedno: sama ustawa nie wystarczy. Potrzebujemy edukacji w szkole, wsparcia dla rodziców oraz kampanii społecznych. I chcemy włączyć młode osoby w rozmowę o przepisach i w debatę o tym, jak powinny działać platformy.

Co równie ważne: wdrożenie DSA w Polsce jest konieczne, jeśli chcemy, żeby świat cyfrowy był bezpieczniejszy nie tylko dla dzieci, ale także dla nas, dorosłych.