Local content nie oznacza protekcjonizmu ani zamykania się na europejski rynek. Chodzi o to, żeby przy wielkich inwestycjach publicznych patrzeć nie tylko na cenę i tempo realizacji, ale również na to, jaka część wartości zostaje w Polsce.
Czy dzięki inwestycjom rozwijamy polskie firmy? Czy budujemy własne kompetencje i technologie? Czy tworzymy tutaj miejsca pracy i wykorzystujemy potencjał naszych inżynierów?
Jeśli wydajemy miliardy na transformację energetyczną, infrastrukturę, cyfryzację czy obronność, powinniśmy zadbać o to, żeby te pieniądze w możliwie dużej części pracowały także na długofalowy rozwój polskiej gospodarki.
Ministerstwo Aktywów Państwowych pod kierownictwem Wojtek Balczun przygotowało Kodeks Dobrych Praktyk Local Content, wypracowało definicję i kryteria krajowości, a w największych spółkach Skarbu Państwa powołano pełnomocników ds. local content. Co ważne, realizacja tych założeń została wpisana również w KPI zarządów, a wspólnie z GUS ruszył pilotaż mierzenia udziału krajowego komponentu w inwestycjach energetycznych. Teraz chodzi o to, żeby te zasady realnie przekładały się na zamówienia i inwestycje.
Właśnie o tym rozmawialiśmy dziś podczas Kongresu Nowej Mobilności.






